DOKARMIANIE PTAKÓW


podkarpacka grupa otop

POMÓŻ PTAKOM PRZETRWAĆ ZIMĘ

Świat ptaków od zawsze fascynował ludzi. Barwne i kolorowe upierzenie, cudowny śpiew, wędrówki do ciepłych krajów i w końcu swego rodzaju patriotyzm, bo przecież zawsze, każdej wiosny wracają do nas strudzone podróżą przez pół świata. Niektóre gatunki przywiązują się na tyle, że pozostają na zimę w naszym kraju i na własną rękę szukają pożywienia - czyli krótko mówiąc - próbują przeżyć. Trwająca jesień i zbliżająca się nieuchronnie pora zimowa to dobry czas, aby zacząć pomagać ptakom. Dzięki dokarmianiu będziemy mogli bliżej przyjrzeć się tym skrzydlatym wirtuozom, poznać ich zachowania, a przede wszystkim pomóc im przetrwać ten trudny dla nich okres.

Jak zacząć?

Dokarmianie ptaków najlepiej rozpocząć jeszcze przed poważniejszym i długotrwałym ochłodzeniem, tak aby mogły one w spokoju i bez problemów znaleźć swoją zimową stołówkę, z której będą korzystać. W ostatnich latach zimy są łagodne, więc jeśli pogoda sprzyja, to możemy zaczekać nawet do połowy listopada. Do dokarmiania ptaków potrzebne nam będą trzy rzeczy: karmnik, odpowiedni pokarm oraz nasze regularne zaangażowanie. Jeśli zamierzamy pomagać ptakom, bardzo ważne jest, aby raz rozpoczętego dokarmiania nie przerywać aż do nastania wiosny, kiedy temperatura przez dłuższy czas będzie wynosić powyżej 10 stopni C, a i same ptaki nie będą już zainteresowane wykładanym przez nas pokarmem. Jeżeli nie czujemy się na siłach, nie mamy funduszy, ani czasu - lepiej w ogóle nie dokarmiać, ponieważ ptaki bardzo szybko przyzwyczajają się do miejsca, w którym znajdują pokarm i zaniedbanie z naszej strony może doprowadzić je do wychłodzenia, a w konsekwencji do śmierci. Zdesperowane ptaki po długim oczekiwaniu mogą same zacząć szukać pokarmu, ale w zimie dni są bardzo krótkie, więc mają one bardzo mało czasu na zaspokojenie głodu.

Karmnik - i co dalej?

Jeśli zdecydowaliśmy, że będziemy dokarmiać ptaki, warto zaopatrzyć się w karmnik oraz zastanowić się, gdzie go umieścimy. Sam karmnik nie musi spełniać jakichś specjalnych wymagań. Najważniejsze, aby ptaki miały do niego łatwy dostęp, a wykładany pokarm był jak najmniej narażony na warunki atmosferyczne. Najlepiej sprawdzi się prosta konstrukcja z prostokątną bądź kwadratową podstawą i dwuspadowym dachem. Karmnik taki przy odrobinie chęci i umiejętności można wykonać samemu. Najłatwiej będzie go jednak kupić, a w dzisiejszych czasach nie ma z tym problemu. Kupimy go więc zarówno w sklepie zoologicznym, markecie budowlanym, jak i przez Internet.

Kiedy już zaopatrzymy się w karmnik, trzeba znaleźć odpowiednie miejsce do jego zainstalowania. Zdecydowanie w lepszej sytuacji są osoby, które mieszkają w domach jednorodzinnych i dysponują kawałkiem ogrodu. Karmnik możemy powiesić zarówno na drzewie jak i wbić w ziemię, np. na drewnianym paliku. Mieszkańcy bloków, aby uniknąć dokarmiania miejskich gołębi, mogą zainstalować karmnik tubowy, do którego dostęp mają wszystkie mniejsze gatunki dzikich ptaków. Jeśli posiadamy ogród, bardzo ważne jest, aby usytuować karmnik w odległości kilku metrów od sąsiadujących krzewów. Dlaczego? Otóż posilające się w naszej stołówce ptaki narażone są na atak dwóch drapieżników - kota oraz mniejszego kuzyna jastrzębia - krogulca. Odpowiednia odległość pomoże ptakom w porę zauważyć drapieżnika i uciec w bezpieczne miejsce. Jeśli odległość karmnika od krzewów będzie z kolei za duża, ptaki nie zdążą uciec, a tylko tam będą całkowicie bezpieczne. Jeśli postawimy karmnik na zupełnie otwartym terenie, ułatwimytylko drapieżnikowi zdobycie ofiary. Niemniej jednak jeśli zdarzy się, że jakaś sikorka czy wróbel wpadnie w szpony krogulca, a nasz karmnik był prawidłowo usytuowany - nie należy się tym zbytnio przejmować - był to prawdopodobnie osobnik słaby i chory, który został w sposób naturalny usunięty. Problem pojawia się wtedy, kiedy giną ptaki zdrowe tylko przez to, że źle umieściliśmy nasz karmnik.

Bardzo ważne jest również reguralne czyszczenie karmnika z resztek pożywienia, który wykładamy w karmniku. Po zakończeniu dokarmiania karmnik należy bardzo dokładnie wyczyścić, najlepiej spirytusem, ew. wrzątkiem i przetrzymywać do następnego sezonu w suchym miejscu. Jeżeli mamy możliwość, dokarmiajmy ptaki w kilku miejscach jednocześnie. Sprzyja to "czystemu" żywieniu, tzn. zarazki i bakterie nie kumulują się w jednym miejscu, dzięki temu ptaki są w małym stopniu narażone na złapanie choróbska od swojego kolegi.

"Z solą i żartami nie przesadzaj" - czyli czym karmić?

Ptaki, które będą odwiedzać nasz karmnik, powinny otrzymywać pokarm zapewniający im to, czego w zimie najbardziej potrzebują do przeżycia, czyli wysokoenergetycznych posiłków. Najwięcej energii znajdziemy w tłuszczach. Podstawowymi, najlepszymi nasionami, powszechnie stosowanymi w dokarmianiu ptaków są nasiona słonecznika pastewnego. W handlu dostępne są wersje łuskane i niełuskane. Stosowanie słonecznika łuskanego gwarantuje nam porządek wokół karmnika, ale zapłacimy za niego nawet dwa razy więcej niż za słonecznik niełuskany. Słonecznik niełuskany kosztuje ok 3 zł/ kg, natomiast łuskany w granicach 8-9 zł/ kg. Nie wiadomo dlaczego, ale ptaki bardziej preferują słonecznik niełuskany. Prawdopodobnie wydłubując ziarno z łupiny ścierają sobie warstwę rogową dzioba. Znasion oleistych bardzo dobre są również nasiona konopi siewnych, rzepaku czy rzepiku, są one jednak trudniej dostępne. Kolejnym doskonałym pokarmem są nasiona zbóż, możemy je kupić praktycznie wszędzie. Najlepsze będą: owies, proso, pszenica, jęczmień i żyto. Ich cena kształtuje się w granicach 0,50 gr - 2 zł/ kg. Zdecydowanie najbardziej lubiane przez ptaki są proso i pszenica. Pamiętajmy, aby nasiona zbóż nie były podstawowym pokarmem, a tylko dodatkiem, formą urozmaicenia diety. Do dokarmiania nadają się również owoce, będą z nich jednak korzystać tylko nieliczne gatunki ptaków. Możemy wykładać jabłka w każdej postaci (ogryzki, obierki, zgniłki czy drobno pokrojone), winogrona, czarny bez, jarzębinę, rodzynki, suszone morele, daktyle czy płatki zbożowe (owsiane, jęczmienne lub pszenne), otręby, czy kasze np. jęczmienna. Bardzo dobrymi pokarmami pochodzenia zwierzęcego, zawierającymi mnóstwo tłuszczów i białek są: słonina, smalec i łój np. wołowy. Przy stosowaniu tych pokarmów bardzo ważne jest, aby nie były solone. Sól jest groźna dla ptaków - wyciąga wodę z ich organizmów, a jej uzupełnienie może być w zimie kłopotliwe. Poza tym jest bardzo ciężkostrawna i ptaki mogą sobie z nią nie poradzić. Wystrzegajmy się również podawania resztek z obiadu, pieczywa (zwłaszcza twardego, starego i spleśniałego, w dużych kawałkach), słodyczy, ziemniaków i innych "domowych" produktów. Karmić chlebem możemy tylko wtedy, kiedypokroimy go bardzo drobno i podsuszymy.

Zimowi goście

Jeśli nasz karmnik zlokalizujemy w odpowiednim miejscu i zapewnimy w nim codzienne, regularne uzupełnianie odpowiedniej karmy, to możemy być pewni, że ptaki bardzo chętnie będą go odwiedzać. Do naszego karmnika mogą przylecieć zarówno te bardziej pospolite gatunki, jak i przelatujące, rzadsze ptaki z północy. Na słonecznik skuszą się wszystkie gatunki sikor: modraszka, bogatka, uboga, czarnogłówka, sosnówka, czubatka a także kowaliki, dzwońce, zięby, rzadsze jery, piękne i dostojne grubodzioby, malutkie czyżyki, kolorowe szczygły, a nawet czerwone gile. Nasiona zbóż przyciągną wróble, mazurki, sierpówki i trznadle. Słonina i smalec poza sikorami z pewnością zainteresują dzięcioły, kowaliki, czasami raniuszki, szpaki i wróble. Do owoców najchętniej przylecą drozdy: kosy, kwiczoły, śpiewakia także rudziki i strzyżyki. Nasz karmnik odwiedzą również wszystkożerne sroki, gawrony, wrony siwe, czy wrzeszczące sójki. Jeśli regularnie będziemy wykładać jabłka, możemy w pobliżu karmnika zaobserwować stadko jemiołuszek - gości z dalekiej północy.

Dokarmiając ptaki, możemy obserwować nie tylko wiele ciekawych gatunków, ale także nauczyć się je rozpoznawać, poznać ich życie, zachowania, a przy okazji pomóc im przetrwać trudny, zimowy okres. Róbmy to z głową, a przyroda na pewno się odwdzięczy, wszak zwierzęta te są ważnym elementem zachowania równowagi otaczającego nas ekosystemu.



tekst i zdjęcia: Rafał Szczerbik

Copyright © Podkarpacka Grupa Lokalna OTOP